Abstrakcje

Esy Floresy IV

Esy Floresy IV

Przedstawiam czwartą i ostatnią część serii Esy Floresy, ja nazywam ją beauty. Farba i światło to udany duet, który maluje nam przeróżne formy, między innymi motylki, łąki pełne kwiatów, delikatne bąbelki. A czy wy dostrzegacie jakieś rozpoznawalne formy w moich fotografiach? Która część serii najbardziej przypadła Wam do gustu? Życzę Wam ciepłego wieczoru i miłego oglądania ;)

Esy Floresy III

Esy Floresy III

Dziś przedostatnia już część serii Esy Floresy, jedna z najkrótszych, ale chyba moich ulubionych ;) Ta część nazywa się Oka – skojarzyło mi się z okami w rosole ;) Modelem ciągle są barwniki i co warto dodać, do dyspozycji miałam tylko 3 kolory – niebieski, czerwony i żółty. Wszystkie uzyskane tu kolory są „naturalne”, nie integrowałam przy nich w photoshopie. A Wam która część serii jak na razie najbardziej się podoba?

Dym

Dym

Przed snem chciałabym pokazać kilka spokojnych fotografii dymu, zrobionych kiedyś na zadanie do szkoły. Wersja oryginalna to ta z czarnym tłem, a Wam która podoba się bardziej? Dymek pofarbowany oczywiście już komputerowo ;) zapraszam do oglądania!

Esy Floresy II

Esy Floresy II

Dziś na „dzień dobry” druga część (nie ostatnia – jeszcze Was troche pomęczę) serii Esy Floresy. Ta część jest troszkę mniej abstrakcyjna, widać więcej rzeczywistości, łatwiej poznać, że modelem jest tu farba ;) Myślę, że dzisiejsze fotografie zaspokoją gusta osób, które wolą większe kontrasty, bardziej wyraziste obrazy. Cały projekt Esy Floresy powstał przy pomocy sprzętu do fotografii makro. Wrzucam szczęśliwą 13-tkę! ;)  

Esy Floresy I

Esy Floresy I

Najlepsze pomysły przychodzą mi zawsze tuż przed snem, dobrze jeżeli je rano nadal pamiętam ;) Esy Floresy to seria zdjęć abstrakcyjnych i zarazem estetycznych (uwielbiam to określenie!). Fotografie prezentują barwniki do fotografii kolorowej, klasycznej, ciemniowej (znalezione przy sprzątaniu starego studia fotograficznego dziadków), wylane na przeźroczyste pleksi. Jako, że mój mąż nie zawsze jest przekonany do moich pomysłów, to na zakup pleksi musiałam czekać ponad miesiąc – co lepsze, w między czasie on zaopatrzył się w takowe do swojego paludarium! Muszę przyznać, że farba to naprawdę wdzięczny temat do fotografowania. Dziś pierwsza część dłuższej serii. Dla swoich potrzeb tę część nazwałam UFO ;)…

Wróć na górę